Zapiski ateisty o prawicowym skrzywieniu



Dolina Rospudy - w obronie autostrady
Gadu-Gadu



Skopiuj CSS
Kategorie: Wszystkie | Ciekawostki | Dowcipasy | Wydarzenia | Życie codzienne
RSS
środa, 30 maja 2007
Brutalna prawda o Teletubisiach!
Jest ona bardziej skomplikowana niż się to wydaje starszej Pani Rzecznik Praw Dziecka, która podejrzewa Tinky-Winky'ego o promocję homoseksualizmu. Bo na taką właśnie reakcję liczyli twórcy popularnej bajki. Teraz pół polskiego internetu pisze o Bolku i Lolku, Misiu Uszatku, Pinokiu, Żwirku i Muchomorku, Smurfach, Reksiu, Pomysłowym Dobromirze, Krzysiu i Kubusiu Puchatku, Kłapułuchym, Prosiaczku, Jacku i Agatce czy wreszcie Pszczółce Mai. Takie działania odwracają uwagę od rzeczywistego problemu. Na trop wpadliśmy razem z moim serdecznym przyjacielem. Popularny Teletubiś nie jest żadnym gejem (torebka to tylko wybieg socjotechniczny). Tinky-Winky jest byłym Tajnym Współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa (o czym świadczą inicjały TW)! O taką działalność dotąd nikt nawet nie podejrzewał fioletowego szubrawcę. Jakby tego było mało: jak donosi prasa (z Gazetą Wyborczą i Dziennikiem na czele) TW nigdy nie złożył oświadczenia lustracyjnego! I ktoś taki ma być ulubieńcem najmłodszych???!!! Wzorem do naśladowania???!!! To skandal!!! Tinky-Winky powinien pójść siedzieć za swoją dywersyjną działalność! Wyrządził on więcej szkody dzieciom niż okryty złą sławą psycholog Andrzej S.
wtorek, 29 maja 2007
O czym pamiętają faceci?
Pewien mieszkaniec Kaliforni bardzo się zdziwił gdy zgłosił się do niego pewien mechanik samochodowy. Zapytał on Kalifornijczyka czy przypadkiem nie zgubił on pół wieku temu portfela. Mechanik znalazł go wraz z dokumentami w samochodzie pod siedzeniem. Co się okazało? Ów pechowy kalifornijczyk był ponad pół wieku temu na randce z jakąś kobietą. Nie pamięta z jaką, ale dobrze pamięta, że miał wtedy samochód opisywany przez mechanika! Czyli facetów bardziej jarają samochody a nie kobiety! :-)

źródło

niedziela, 27 maja 2007
Katolicki pogrzeb oczami ateusza
Wczoraj było dosyć smutno. Odbył się pogrzeb mojego serdecznego wuja. Pierwszy raz zdarzyło się bym reprezentował sam naszą część rodziny. Trochę to źle z tego powodu, że nie wypadało nie uczestniczyć we wszystkich uroczystościach pogrzebowych. Opiszę je z mojego punktu widzenia. Czyli osoby, której uroczystości kościelne są niepotrzebnym dodatkiem. No ale skoro zmarły przed śmiercią oraz jego najbliższa rodzina wyrażają chęć odprawiania modłów nad trumną to ja nie widzę przeciwwskazań do tego by impreza się nie dobyła. Szanowałem wuja, jego poglądy i celem tego postu nie jest nic ponad subiektywny opis wydarzeń dnia wczorajszego.
sobota, 26 maja 2007
Tym razem dobra wiadomość!
Oczywiście dzisiaj bardzo smutny dzień, jak dla mnie, bo odbył się pogrzeb mojego wuja Janka. Ale humor powoli wraca, bo oto po 17 latach klub z mojego miasta wraca do drugiej ligi! A GKS Katowice na kolanach!
czwartek, 24 maja 2007
Dwie smutne wiadomości
Pierwsza: wczoraj o 1600 zmarł mój wujek Jan Cyganek. Miał 81 lat. Pogrzeb w sobotę o 1400.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI


Druga smutna wiadomość jest ściśle związana z tą pierwszą. Otóż jestem jedyną osobą z tej gałęzi drzewa genaologicznego, któa będzie na pogrzebie (ktoś musi być) a co za tym idzie czeka mnie wizyta w kościele. Już na samą myśl o tej wizycie wzdrygam się. brrr

środa, 23 maja 2007
Wielki rewanż
Dzisaj dojdzie do rewanżu za finał ligi mistrzów sprzed dwóch lat. Pamiętam tamten wieczór. Byłem ze szwagrem u dobrego znajomego. Każdy z nas kibicował Liverpoolowi (chyba wiadomo dlaczego). W przerwie nieco filozoficznie stwierdziłem: mecz się jeszcze nie skończył. Gra się do końca i nigdy nic nie wiadomo. Dżonson i szwagier popatrzyli na mnie jak na pijanego filozofa, pewnie popukali sie w głowę, ale później co się okazało? Każdy wie. A co z dzisiejszym meczem? No cóż: twierdzę, że do przerwy będzie 5-0 dla jednej z drużyn a skończy się na 7-5 dla drużyny przeciwnej. Ale zgadzam się ze Rafałem Stecem, że właściwie to za dużo oczekujemy od tego meczu. Skończy się na dosyć mizernym (w porównaniu z tym sprzed dwóch lat) widowisku.
wtorek, 22 maja 2007
Lekarze w publicznej służbie zdrowia
Miałem dzisiaj napisać coś o strajku lekarzy. Rozumiem rozgoryczenie tej grupy społecznej. Lekarze przecież pomagają ludziom pokonać ich choroby. Gdyby nie oni wielu z nas nie byłoby już wśród żywych. I właśnie dlatego należy się tej grupie społecznej godna zapłata. Jednak co innego wolny rynek (który reguluje kwestie finansowe każdego z nas, bez względu na to czy jesteśmy górnikiem, lekarzem czy zamiataczem ulic), a co innego publiczna (czyli niczyja) służba zdrowia.
poniedziałek, 21 maja 2007
W Warszawie znowu maszerowano i paradowano
Marsz Tolerancji odbył się w sobotę. Stał się słynny dzięki Lechowi Kaczyńskiemu, który po dwakroć zakazywał go. Choć uważam homoseksualizm za zboczenie to nie odbieram im prawa do demonstrowania swioch poglądów (bo kto, i dlaczego właśnie on, decydował będzie o tym komu wolno a komu nie wolno paradować?). A, że Lechu najzwyczajniej złamał prawo wiadomo było właściwie od początku. A wracając do minionej soboty: geje, lesbijki i ludzie ich popierający paradowali sobie bodaj Marszałkowską i prawie nikomu nie przeszkadzali. Prawie, bo oczywiście Młodzież Wszechpolska musiała pokazać, że oni myślą inaczej. Pokazywali to i w sobotę (niektórzy próbowali zakłócić gejowską paradę w sposób nielegalny) i w niedzielę. Przy czym ten drugi marsz nie miał kontry. Bo po co? Z oszołomami się nie gada. Oszołomów spycha się na margines i najnormalniej w świecie olewa. I jeszcze jedno: Pośród maszerujących pojawił się transparent: "człowiek: tak, homoseksualista: nie". Pan (bądź Pani) nisący ten transparent stwierdził: "to nie jest marsz przeciwko homoseksualistom". No tak. Przeciwko kosmitom. Hipokryzja aż razi. A może ktoś wyjaśni mi jedną rzecz: jak katolik (ten pan niosący transparent najpewniej nim był)), może uważać drugiego człowieka za nie-człowieka tylko z tego powodu, że jest gejem (lesbijką)? Trąci mi to hipokryzją. Spotkałem się z argumentem, że ten Pan chciał co innego przekazać, tylko ja źle zrozumiałem. No tak. Może i intencje były inne, ale fakty mówią zupełnie co innego.
A jutro napiszę coś o strajku lekarzy. Czekajcie z niecierpliwością! :)
 
1 , 2 , 3