Zapiski ateisty o prawicowym skrzywieniu



Dolina Rospudy - w obronie autostrady
Gadu-Gadu



Skopiuj CSS
Kategorie: Wszystkie | Ciekawostki | Dowcipasy | Wydarzenia | Życie codzienne
RSS
sobota, 25 lutego 2006
Joasia, telefon i medale!
W poniedziałek minie dwa tygodnie od narodzin mojej kochanej córeczki Joasi.
Niestety Joasia toleruje tylko sztuczny pokarm. A szkoda, bardzo szkoda.
Zauważyłem, że Joasia pomimo tego, że jest niezwykle regularnie karmiona (co 3 godziny), a między posiłkami zwykła spać to w godzinach od 1800 do 2100 daje rodzicom popalić. Wpadłem nawet na pewien pomysł by nie dawać jej dodatkowego powodu do "awantur" z rodzicami. Chodzi mianowicie o to, że kąpana będzie w czasie jej największej aktywności. Wiedzieć trzeba, że póki co Joasia nie lubi kąpieli. Z czasem z pewnością się to zmieni.

W minionym tygodniu: uszkodziłem swój telefon - szybka wymagała wymiany. Jednak moje nieudolne postępowanie z częściami zamiennymi spowodowało, że musiałem wymienić cały przedni panel mojej Nokii. Telefon zmienił wygląd. Poprzedni bardziej mi się podobał.
Zbiłem również lampkę nocną. Ehh. Pechowy tydzień.

Kiedy wydawało się, że z Turynu polscy zawodnicy wrócą na tarczy to dwa przedostatnie dni przyniosły zaskakujące roztrzygnięcia. Najpierw wczoraj Justyna Kowalczyk w biegu narciarskim na dystansie trzydziestu kilometrów, po pasjonującym finiszu, zajęła trzecie miejsce. A miała realne szanse na złoto. Cóż, brak doświadczenia przesądził, że Justyna zdobyła "tylko" brąz. A dzisiaj Tomek Sikora w biegu biathlonowym na dystansie piętnastu kilometrów zdobył srebrny medal. Gdyby nie, jedno jedyne, pudło w ostatnim strzelaniu to mielibyśmy złoto! Co by niemówić te dwa medale to olbrzymi sukces polskich sportowców. Potrzeba większych zmian systemowych by polscy sportowcy byli zauważani przez naszych polityków nie tylko na największych imprezach.

środa, 15 lutego 2006
Joasia.
Od przedwczoraj, czyli od poniedziałku 13.02 od godziny 9:28 jestem ojcem! Mam córeczkę Joasię. Wszyscy bardzo się cieszą. Jak się czuje świeżo upieczony ojciec? Strasznie boli mnie głowa :)
czwartek, 09 lutego 2006
Dupa
Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: dupa Wołowa. Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o dupie Maryni. Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy. Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych. Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć negatywnych wobec adresata takiego gestu. Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np. całując kogoś w dupę. Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są dupolizami. Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco skutecznym pojemnikiem: w dupie można mieć całe osoby, a nawet społeczności. Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest do dupy, tym samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego. W dupę (lub po dupie) można również dostać. Czynność ta umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi. Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: "siadaj na dupie", często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. "[...] i siedź cicho". Określenie "dawać (dać) dupy" funkcjonuje w dwóch znaczeniach: erotycznym i wartościującym, jednak "ściągnąć kogoś z dupy" tylko w tym pierwszym. Można również chronić swoją (lub czyjąś) dupę, co kolejny raz potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie. "Zabrać się do czegoś od dupy strony" oznacza podejście niewłaściwe, od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności. Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem trzymać się czyjejś dupy. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.
środa, 08 lutego 2006
Sklep dla idiotów i prawo jazdy.
Byliśmy dzisiaj i w Maktro i w markecie dla idiotów. Dla tych, którzy nie byli w tym drugim: nie wolno tam wchodzić z napojami. Ochroniarz poprosił o dopicie i wyrzucenie puszki z colą, co niezybt zadowolony uczyniłem. Telewizory wcale tanie nie są. No cóż na telewizor w sypialni będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Szwagierka poszła dzisiaj na kopalnię zanieść podanie o pracę (swoje i moje). Okazało się, że zotała źle poinformowana. Brakowało jej świadectw ukończenia szkoły.
No i Ania zdała na prawo jazdy. Było to jej drugie podejście. Tak więc za miesiąc, może trochę więcej Ania zaszczyci bratanka swoją obecnością.
wtorek, 07 lutego 2006
Wizyta, której nie było...
Lekarz przełożył dzisiejszą wizytę. A byliśmy nastawieni na to, że już dzisiaj będziemy wiedzieli kiedy żona trafi do szpitala, a co za tym idzie kiedy nastąpi cięcie. Jednak decyzja została przesunięta na czwartek. No cóż, te parę dni wytrzymamy. :)
czwartek, 02 lutego 2006
Najważniejse wydarzenie III RP nadchodzi!
Najważniejszy dzień III RP zbliża się wielkimi krokami. Osatnie przygotowania mamy już za sobą. Pozostaje tylko jedna niewiadoma: czy będzie to córka czy syn.
Jutro idę na rozmowę w sprawie pracy. Ciekawe jak pójdzie? Trzymajcie kciuki!