Zapiski ateisty o prawicowym skrzywieniu



Dolina Rospudy - w obronie autostrady
Gadu-Gadu



Blog > Komentarze do wpisu
Drogowcy pozbawieni mózgu
Nawiązując do mojego tekstu pt Róbta co chceta przedstawiam dowód radosnej twórczości naszych kochanych drogowców. Zdjęcie z Lublina:


Skoro są roboty drogowe (jeśli w ogóle są, a nie będą czy były) to po co podnosić dozwoloną prędkość?


Tutaj jeszcze jeden przykład debilnej "znakologii":

Znak drogowy o ambiwalentnym znaczeniu. Tylko gdzie jest racja?


Radosnej twórczości ciąg dalszy:

To tak na wypadek gdyby kierowca zapomniał, że jest na drodze z pierwszeństwem.


Jeszcze coś dla zapominalskich:


Jak wyjchać z tej drogi?


Ostatni przykład:

A co między 2200 a 2300 i między 600 a 700?

Zdjęcia pochodzą z serwisu znakidrogowe.eu

Posiadasz jakieś zdjęcia podobne do tych wyżej? Prześlij mi! Z chęcią opublikuję!
nelsonek(at)gazeta.pl

sobota, 11 listopada 2006, nelsonek

Polecane wpisy

  • Liberały z PO

    Nie ma co! Platforma Obywatelska jest partią liberalną. Oto bardzo prosty dowód na to twierdzenie: W tym roku Dzień Wolności Podatkowej "obchodziliśmy". 14 czer

  • Państwo prawa

    Mieszkanka Leicester zaparkowała swój samochód na podjeździe do garażu do swojego domu i gdy wróciła po dziesięciu minutach ze zdumieniem zauważyła wetknięty ma

  • Brfxxccxxmnpcccclllmmnprxvclmnckssqlbb11116

    Brfxxccxxmnpcccclllmmnprxvclmnckssqlbb11116 - imię, które w maju 1996 roku pewni szwedzcy rodzice próbowali nadać własnemu, urodzonemu w 1991 roku dziecku. Rod

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
eleeka
2006/11/12 11:26:57
Ludzka mądrość mnie przytłacza. Bo ja za nimi nie nadążam. Z resztą tak jak znajomy, który miał płacić mandat za znak, którego nie było, ale kiedyś był i teoretycznie POWINIEN być. Drogowcy górą, śmiertelnicy drogami.

Dekalog uzupełniony. Oj... Czuję się wrednie.
-
Gość: , *.eranet.pl
2006/11/12 13:38:31
Witaj nelsonku!
Widzisz, nie jestem drogowcem, ale mimo wszystko znam sie troche na przepisach ruchu drogowego, natomiast Ty nie za bardzo!
Ty obserwujesz znaki jako obrazki nie analizujac ich znaczenia! Chcesz przyklady? Prosze!
Odniesmy sie do obrazka ze znakiem B-9 "zakaz wjazdu rowerow". czytajac rozporzadzenie w sprawie znakow i sygnalow przeczytasz, ze znak ten oznacza zakaz ruchu rowerow. Idac dalej, w Ustawie "Prawo o ruchu drogowym" definicja roweru brzmi: pojazd jednosladowy lub wielosladowy(...) itd., itd. Oznacza to, ze za znak b-9 nie moze wjechac zaden rower! Wracajac do Twojego obrazka, to pod znakiem b-9 widnieje tabliczka T-22, ktora mowi, ze znak nie dotyczy rowerow jednosladowych!
Czy widzisz juz roznice?
Jezeli nie, to podpowiem Ci! Pewnie zarzadca drogi ustawiajac takie znaki mial zamiar wyeliminowanie na tej drodze ruch rowerow typu riksza. Jak wiec widzisz, nie tylko trzeba ogladac obrazki, ale rowniez czytac ich znaczenie. nie mniej jednak zgadzam sie z Toba, ze czasami ustawianie znakow jest bzdurne, patrz obrazek nr 1. Co prawda, znow nie zgadzam sie z Twoim komentarzem, bo tam predkosc nie jest podniesiona (znak B-33 z cyfra 40 stoi wczesniej od znaku B-43 z cyfra 30, a to wielka roznica)! tylko po co ustawiac 40-stke w odleglosci 0.5 metra od znaku "strefa ograniczonej predkosci"???? To akurat jest bzdura! Nie bede rozpatrywal innych obrazkow, bo nie mam zbytnio na to czasu. Przepraszam ze pozwolilem sobie na te drobne uwagi pod Twoim adresem, ale uwazam, ze powinienes wiedziec, ze do konca nie masz racji. Pozdrawiam serdecznie!
-
2006/11/12 15:40:29
Jesli chodzi o znak pierwszy: użyłem pewnego skrótu myślowego. Była to próba (nieudolna) podniesienia prędkości. Po co drogowcy ustawiali ograniczenie, które obowiązuje na długości 50 centymetrów? Potrafisz wyjaśnić? No chyba, że ograniczenie obowiązuje do najbliższego skrzyżowania a w całej strefie do 30 (jeśli znaki nie mówią inaczej)

Co do znaku o zakazie wjazdu rowerów. Wystarczyło pod spodem umieścić tabliczkę: "dotyczy tylko rowerów wielośladowych" i byłoby po problemie. A tak? Znak jest absurdalny. Przepisy, znaki maja byc jasne, przejrzyste i proste! Bez jakichkolwiek komplikacji.

Nadal uważam, że te dwa przykłady idealnie pasują do pokazania, że nasi drogowcy są pozbawieni mózgu.

Jeżdżę sporo, ale takich absurdów za granicą nie widziałem. W Polsce - na każdym kroku.

I wiem, ze mozna miec zdanie odmienne od mojego.
-
Gość: , 89.101.220.*
2006/11/12 15:53:17
niezle
-
Gość: AS, *.man.bydgoszcz.pl
2006/11/12 16:26:12
Zdjęcia 3,4,5 są zupełnie w porządku. Tak właśnie musi być. Znaki o pierwszeństwie, ograniczenia prędkości, zakazy parkowania obowiązują tylko do pierwszego skrzyżowania. A z tej uliczki jednokierunkowej (zdj. 6) wyjeżdża się TYŁEM!
-
Gość: JS, *.crowley.pl
2006/11/12 22:05:52
Przedstawione przez Ciebie zdjęcia tylko z pozoru wygladają absurdalnie. Na zdj. 1 ograniczenie (40) występuje przed (strefową 30) więc nie ma podnoszenia prędkości. Znaki nie stoją 0,5 m od siebie, choć rzeczywiście widać, że prowadzący roboty drogowe i zatwierdzający projekt organizacji ruchu nie byli w terenie i zrobili to "zza biurka" (stąd 40 km/h, które w przypadku robót drogowych jest potrzebne). Istnieje również taka możliwość, że ustawiający znaki [wykonawca robót drogowych] postawił ograniczenie prędkości za daleko. Tak więc z logicznego punktu widzenie twoja uwaga ma sens, choć oznakowanie nie jest nieprawidłowe. Tak na marginesie ograniczenie "40" obowiązuje do "30", a nie najbliższego skrzyżowania. Prawne zasady oznakowania na zdj. 2 zostały już wyżej podane. Nie można opisywać słownie znaków, jeśli jest do tego tabliczka. Tabliczka jest integralną częścią znaku drogowego, a ustawodawca przewidział właśnie taką. To, że osoby nie kierujące rowerami nie interesują się zbytnio takimi znakami nie zmienia faktu, iż stawiający znaki muszą to robić zgodnie z instrukcją Ministra Transportu. Jeśli zajrzysz do tej instrukcji znajdziesz tam np. znaki dla kierujących tramwajem, których jak przypuszczam też nie rozróżniasz. Na zdj. 3 każdy ze znaków stoi przed skrzyżowaniem. Na zdjęciu widać linię środkową przerywaną, co oznacza, że to też jest skrzyżowanie, z wlotem z lewej strony. Zdj. 4 już było opisane i prawidłowo. Każde z kolejnych, leżących blisko siebie skrzyżowań odwołuje ograniczenia prędkości i zatrzymywania. I dlatego muszą byż każdorazowo powtórzone. Na zdjęciu 6 również nie ma nieprawidłowości. Znak strefowy zakazuje parkowania w określonych godzinach. Jednak wewnątrz strefy mogą być wyznaczone miejsca postojowe. I tak jest właśnie w tym przypadku. Te wyznaczone miejsca postojowe zaczynają się przed strefą, a kończą za znakiem rozpoczynającym strefę(na zdjęciu nie widać końca parkingu, który musi być wyznaczony). Jest to parkowanie płatne. Czyli w godzinach, o które pytasz można parkować za znakiem strefowym, lecz trzeba wnieść opłatę. Na tej zasadzie działa właśnie system parkowania płatnego. Wyznacza się strefę ograniczonego postoju, a w jej wnętrzu parkingi, na których parkowanie jest płatne. Co do zdjęcia 5 Twoje pytanie jest chyba zasadne, choć można na nie odpowiedzieć dopiero po zaznajomieniu się z geometrią ulicy i oznakowaniem towarzyszącym. Być może jest ona rzeczywiście tak wąska, że nie da się zawrócić, a dojazd do posesji musi być zapewniony. Pozdrawiam
-
2006/11/13 00:05:00
Uwagi do znakow moze nie do konca trafne, ale i tak wszystkie te sytuacje pokazuja absurdalne sytuacje i tepote umyslowa zarowno drogowcow jak i tworcow prawa drogowego.

I tak:
Linie przerywane niekoniecznie oznaczaja skrzyzowanie. Moze to byc wyjazd z posesji. To po pierwsze, a po drugie: duzo lepiej zrezygnowac z ograniczenia na tak krotkim odcinku drogi niz stawiac tam bezsensowne znaki, zwlaszcza, ze niewielka jest szansa na to, ze kierowca rozpiedzi sie do duzo wiekszej predkosci niz ta okreslona na znaku. Po co mnozyc oznaczenia dodatkowo obciazajac kierowce? Podobnie ze znakiem o pierwszenstwie przejazdu.

Co do tabliczek: w Polsce nie mozna otrzymac prawa jazy osoba, ktora nie umie czytac. Pod kazdym znakiem mozna umiescic dowolna tablicze tekstowa. Nie ma znaczenia czy istnieje odpowiednik rysunkowy czy nie. Ponadto przepisy maja byc proste i klarowne. Ich komplikacja stwarza zagrozenie na drodze.

To, ze uliczka jest waska nie znaczy, ze nalezy robic z niej jednokierunkowa. Sam znak o slepej uliczce wystarczy. Gdy ulica bedzie zbyt waska po prostu nikt nie zawroci a bedzie wycofywal. Znowu bezsensowne oznaczenie.

O odplatnosci za parking mozna poinformowac na tabliczce. Sam znak mowi wyraznie o tym, ze miejsce wyznaczone jest do parkowania w godzinach od 7-23. Podczas gdy miedzy 22 a 6 nie mozna tam parkowac o czym mowi nastepny znak. Parking usytuowany jest w stefie i oba znaki znosza sie wzajemnie jesli chodzi o "sporne godziny". Zauwaz, ze parking mialby dwa miejsca parkingowe. Ide o zaklad, ze nie tylko o ten krotki odcinek chodzi...

Co do pierwszej sytuacji: rzeczywiscie znak wydaje sie stac przed strefa. Jednak jego ustawienie mija sie kompletnie z celem.

Rowniez pozdrawiam.
-
Gość: decitos, 217.97.193.*
2006/11/13 09:45:21
Niesamowite... Ręce człowiekowi opadają gdy widzi coś takiego...
-
2007/06/08 10:47:09
zajrzyj na mojego bloga do zakładki znaki drogowe. Mam tam też parę idiotyzmów. Możesz je skopiować i umieścić u siebie, jeżeli chcesz.
pozdrawiam
Xylonyt
xylonyt.blox.pl/